Siódmiak: „Sercem jestem z moimi kolegami”

Reprezentacja Polski szczypiornistów po zdobyciu pierwszych punktów na mistrzostwach świata w Katarze, w niedzielnym spotkaniu z Argentyną (24:23 przyp. red.) przygotowuje się do trzeciej serii spotkań grupy D. W niej biało-czerwoni zmierzą się z Rosjanami, którzy – po wygranej z Arabią Saudyjską 27:17 i porażce z Niemcami 26:27 – zgromadzili identyczny dorobek punktowy, co nasza kadra.

Co zrobić, by pokonać zespół naszych wschodnich sąsiadów? Trzeba pokazać charakter i sportowe jaja, a to potrafimy robić doskonale (śmiech) – ocenia wtorkową rywalizację Artur Siódmiak, niegdyś lider polskiej defensywy.

reczna.info.pl: Na chwilę możemy odetchnąć z ulgą. Polacy zdobyli pierwsze punkty na mistrzostwach, pokonując w niedzielę Argentyńczyków, którzy wcześniej sensacyjnie zremisowali ze stawianą w świetle faworytów do medalu Danią.

Artur Siódmiak: No tak. Nie był to nasz wymarzony start w mistrzostwach. Przegrana w meczu otwarcia z Niemcami boli, ale to dopiero początek i jeszcze wiele spotkań pozostało do wygrania . Co do Argentyny nie są to chłopcy do bicia. To zespół złożony z bardzo ciekawych zawodników grających w Hiszpanii czy też we Francji. Rywal niewygodny i wymagający co potwierdził w meczu z nami. Wiadomo, że Argentyna kojarzy się przede wszystkim z piłką nożną, ale w ręczną zrobili bardzo duży postęp. Postawili nam wysoko poprzeczkę.

– Trudno sobie jednak wyobrazić, jaki końcowy scenariusz przypisano by temu spotkaniu, gdyby nie kapitalne interwencje Sławomira Szmala, szczególnie na przestrzeni ostatnich dziesięciu minut. To było kluczem do zwycięstwa z Argentyną?

Artur Siódmiak: Przede wszystkim zagraliśmy dużo lepiej, jako zespół. Od początku spotkania widać było ogromną wolę walki i determinację. Staraliśmy się narzucić swój styl i tempo gry, co nam się w większości udawało. Znacznie poprawiliśmy grę w obronie, mieliśmy niezłą skuteczność rzutową oraz kapitalnie interweniował Sławek Szmal w bramce.

– Patrząc z perspektywy dwóch ostatnich spotkań dało się zauważyć wreszcie pożądaną współpracę naszych rozgrywających ze skrzydłami. Podopiecznych Eduardo Gallardo zaskakiwaliśmy także bramkami, czy to po kontrach, czy akcjach w drugie tempo. Przed meczem odnosiłem jednak wrażenie, że to Argentyńczycy przeważają nas motorycznie.

Artur Siódmiak: Argentyńczycy, jako zespół preferują szybką i dynamiczną piłkę ręczną. W spotkaniu z nami to jednak my dyktowaliśmy warunki na boisku. Poprzez dobrą obronę mieliśmy możliwość wyprowadzić wiele skutecznych kontrataków.

– Tak, jak wspomniałeś słowa pochwały należą się także naszej defensywie. Zdając sobie sprawę, że obrońcy balansują na pograniczu przepisów mimo wszystko martwi mnie ilość otrzymanych w naszym zespole kar (w sumie 14 minut przyp. red.)

Artur Siódmiak: Mnie absolutnie nie martwi ilość kar. Piłka ręczna to twarda gra i wykluczenia są wpisane niejako w przebieg meczu. Znając doskonale nasz zespół śmiem twierdzić, że grają jeszcze za miękko, stać ich na więcej (śmiech)

– Grając w kadrze co najmniej kilkakrotnie miałeś okazję poznać rosyjską obronę. Nie bez przypadku pytam Cię właśnie o tę formację. Przez wiele lat byłeś przecież liderem polskiej defensywy takim samym, jakim w Sbornej jest Timur Dibirov. Na co szczególnie zwrócić uwagę we wtorek?

Artur Siódmiak: Rosjanie ostatnimi czasy zmienili trochę swój styl gry w obronie. Dotychczas ich gra w tym elemencie opierała się głównie na płaskiej obronie 6:0 z rosłymi zawodnikami w środku oraz współpracy bloku z bramkarzem. Po ostatnich zmianach kadrowych coraz częściej stosują podwyższone obrony z wysuniętym obrońcą, gdzie bryluje Timur Dibirow. Próbują również obron kombinowanych z różnym ustawieniem wysuniętych obrońców. We wtorek w ataku pozycyjnym powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę na to, aby rozszerzać ich strefę obronną poprzez grę z wykorzystaniem skrzydeł. Szerokim ustawieniem rozgrywających oraz wykańczaniem akcji rzutowych nie tylko w środkowym sektorze ale również na zewnątrz. Ponadto ważna jest współpraca z obrotowymi. Powiem tak, to będzie ciężki bój o każdy centymetr boiska, trzeba pokazać charakter i sportowe jaja, a to potrafimy robić doskonale (śmiech). Sercem jestem z moimi kolegami, choć sam czasami wbiegłbym jeszcze na boisko w takim meczu.

– Oprócz wspomnianego Dibirova niekwestionowanym liderem zespołu Olega Kuleshova jest rozgrywający Konstantin Igropulo. W mediach mówiło się o konflikcie tych dżentelmenów i ewentualnym braku 30-latka. Kuleshov swoją gwiazdę do Kataru jednak zabrał i jak widać ma z Niego po raz kolejny pożytek.

Artur Siódmiak: Faktycznie był jakiś konflikt w drużynie, ale jak widać panowie się dogadali.

– W kuluarach mówi się o ewentualnej absencji w spotkaniu z Rosją Mariusza Jurkiewicza. Jak bardzo brak Kaczki może wpłynąć na tle rywalizacji z tak silnym zespołem?

Artur Siódmiak: Mariusz to bardzo ważna postać w naszej reprezentacji, jeden z jej liderów. To twardy zawodnik, więc liczę, że jego uraz nie będzie na tyle poważny, aby mógł go wykluczyć z gry w tym spotkaniu.

Rozmawiał: Igor Piwowarski
foto: Piotr Piwowarski

źródło: „reczna.info.pl”

Dołącz do nas na Facebooku