Paweł Niewrzawa: „Zawdzięczam dużo Servaasowi!”

Występujący na środku rozegrania młodzieżowy reprezentant kraju – Paweł Niewrzawa przedłużył niedawno swój kontrakt z kieleckimi Vive Targami do 2016 roku, mimo że wciąż pozostaje na wypożyczeniu w niemieckim TuS-N-Lubbecke.

O swoich planach, spostrzeżeniach i marzeniach 20-latek zdecydował się podzielić z naszym serwisem:

Najpierw trzy lata w SMS-ie Gdańsk, potem sezon w Nielbie Wągrowiec po której przyszedł czas na kieleckie Vive Targi. Ten z kolei klub od razu wypożyczył Cię do niemieckiego TuS Nettelstedt Lubbecke. Twoja kariera nabrała w krótkim czasie szybkiego tempa…

Paweł Niewrzawa: Tak to prawda, wszystko działo się tak szybko, że czasami ciężko uwierzyć. Muszę przyznać, że każda z decyzji i zmian dużo mnie kosztowały. Jednak jak do tej pory los mi sprzyja i wszystko układa się w jak najlepszym porządku. Najgorsze mam już za sobą i teraz czerpię tylko przyjemność z handballu.

Z „żółto-biało-niebieskimi” Twój kontrakt, który pierwotnie obowiązywał do końca sezonu 2013/14 zdecydowałeś się przedłużyć do 30 czerwca 2016 roku, choć na wypożyczeniu pozostajesz do 2015 roku…

PN: Bardzo wiele zawdzięczam Prezesowi Vive Targów Bertusowi Servaasowi, który naprawdę wiele mi pomaga. Bardzo chciałem zostać w Niemczech a on nie stał mi na przeszkodzie. Muszę przyznać, że rzadko kiedy spotyka się na swojej drodze takich ludzi. Staram się jednak nie patrzeć w przyszłość. Skupiam się na tym, co mam dzisiaj i chcę wykorzystać wszystko w stu procentach, co życie mi daje.

Mimo, że w Bundeslidze zbierasz wciąż doświadczenie, Niemcy wiążą z Tobą, jak i z Maximilianem Schubertem ogromne nadzieje. Myślisz, że pozwolą na Twój powrót na rodzime „podwórko”?

PN: Od mniej więcej 8 miesięcy pracuję na swoje nazwisko i pozycję w klubie. Jestem niezmiernie zadowolony, że władze i trenerzy to doceniają. Czuję duże zaufanie, które daje dużego kopa do dalszej pracy aczkolwiek też w takim wypadku nie chce się zawieść na ludziach, którzy w Ciebie wierzą. Mam nadzieję, że spełnię w pełni ich oczekiwania i w przyszłym sezonie już z tym doświadczeniem, jakie zdobyłem będę prowadził grę Tus-n-Lübbecke. A co stanie się po sezonie 2014-2015 na dzień dzisiejszy nikt nie jest w stanie przewidzieć.

Twoi koledzy z Vive są okrzyknięci w środowisku rewelacją tegorocznej edycji EHF Ligi Mistrzów. W Final4 zmierzą się oni jednak z FC Barceloną Intersport. Jak oceniasz ich grę i szanse z tym utytułowanym rywalem?

PN: W tym temacie zbyt wiele nie trzeba się wypowiadać. Chłopaki zrobili kawał dobrej roboty i już osiągnęli to, co przed sezonem każdy brałby w ciemno. Trzymam kciuki i wierzę, że zdobędą Kolonię w tym roku. Na pewno nie odstają od żadnej drużyny, która tam zawita, a determinacją i sercem do walki są w stanie zgarnąć wszystko!!!

W 2016 roku Polska będzie organizatorem ME. Ty, jako młody zawodnik liczysz po cichu na występ w tym turnieju?

PN: Staram się nie myśleć tak daleko. Skupiam się na ciężkiej pracy i doskonaleniu swojego warsztatu. Jak będę prezentował odpowiedni poziom i trener będzie mnie widział w koncepcji to, czemu nie. Gram i trenuję na co dzień z najlepszymi i na pewno nie boję się rywalizacji na takiej imprezie.

Jakie stawiasz sobie plany sportowe na najbliższy czas?

PN: Bardzo dużo uwagi trenerzy skupiają na moim rozwoju siłowym, jak i systematycznym przybieraniu na wadze. Do tego dochodzi przerabianie to w dynamikę i współpracę z techniką gry w piłkę ręczną. Jest to naprawdę mnóstwo pracy. Za cel obrałem sobie przyszły sezon, bo wiem że jest szansa abym miał optymalne warunki do tego czasu. Jak zdrowie pozwoli to wierzę, że uda się wejść na wyższy poziom.

Rozmawiał Igor Piwowarski

foto: tus-n-lubbecke

źródło: „reczna.info.pl”