MŚ Serbia: Polki powalczą o brąz!

Reprezentacja Polski szczypiornistek po sześćdziesięciominutowym, półfinałowym pojedynku uległa gospodyniom turnieju – Serbkom 18:24 (6:14) , ale nie zmienia to faktu, iż w niedzielę „biało-czerwone” powalczą o medal z brązowego kruszcu ze zwyciężczyniami drugiego pojedynku 1/2 finału, Brazylia – Dania!

Główną przyczyną porażki podopiecznych Kima Rasmussena była fatalna skuteczność rzutowa w pierwszej połowie. Wynosiła ona zaledwie 20%, co w głównej mierze świadczyło o perfekcyjnej niemal grze między słupkami serbskich bramkarek Jovany Risović oraz Katariny Tomasević.

Walory umiejętnościowe tych zawodniczek pozwoliły ich koleżankom na sukcesywne powiększanie przewagi, która im większa, tym bardziej stawiała gospodynie w coraz to bardziej komfortowym obliczu. Pierwszy taki etap nasze rywalki wykorzystały już w trzynastej minucie spotkania, kiedy to trafienia Jeleny Popović, Biljany Filipović oraz Andrei Lekić wypracowały trzybramkowy dystans – 5:2.

Na kolejną tego typu serię strzelecką podopiecznych Saszy Boskovicia długo czekać nie trzeba było. Nasz dziewięciominutowy przestój w grze sześcioma bramkami ukoronowały Serbki – niesione niemal osiemnastotysięczną publicznością – wypracowały bezpieczny dla swojego zespołu wynik – 11:4 (22’). Wiodącą postacią w tych fragmentach po raz kolejny była rozgrywająca Győri ETO KC – Andrea Lekić. „Biało-czerwone” sporo problemów miały również z upilnowaniem kołowej Dragany Cvijić – strzelczyni pięciu bramek w całym spotkaniu.

Dyscyplina w grze, rozwaga oraz wypełnianie założeń taktycznych gospodyń pozwoliła drużynie z Bałkanów wejść w drugą odsłonę tego widowiska z ośmiobramkowym dystansem – 14:6.

Po zmianie stron Polki starały się nadrobić ten kłopotliwy rezultat. Dzielnie stawiały czoła rywalkom, ale bramki popularnej Semeny (Karoliny Semeniuk-Olchawy przyp. red.) z rzutów karnych, czy nienaganna dyspozycja strzelecka Karoliny Szwed-Orneborg w końcowych fragmentach konfrontacji okazały się tylko kroplą w morzu oczekiwań na wielki finał.

„Gangowi Rasmussena” absolutnie nie można zarzucić braku zaangażowania, walki do ostatnich minut czy wiary – będących synonimem sukcesu – ale niestety czasami o „być albo nie być” decyduje szczęście, które dzisiaj zdecydowanie sprzyjało Serbkom.

Mimo przegranej sześcioma trafieniami – 18:24, nie mamy się czego wstydzić. Przytaczając słowa naszego duńskiego selekcjonera, dziewczyny zostawiły „krew, pot i łzy” na parkiecie, które z naszej perspektywy są dużo bardziej cenne, aniżeli walka o najwyższy cel tych mistrzostw.

Z resztą nie zapominajmy, że nasze kadrowiczki wciąż liczą się w walce o medal serbskiego mundialu. Powalczą o niego z Dunkami, bądź staną w konfrontacji o ten laur przeciwko dobrze nam znanym ostatnimi czasy reprezentantkom Brazylii!

Serbia – Polska 24:18 (14:6)

Serbia: Tomasević, Risović – Lekić (8), Cvijić (5), Damnjanović (4), Ognjenović (2), Zivković (2), Popović (1), Erić (1), Nisavić (1), Liscević, Rajović, Filipović.

Polska: Gapska, Wysokińska – Szwed-Orneborg (4), Niedźwiedź (2), Semeniuk-Olchawa (2), Kulwińska (2), Koniuszaniec (2), Siódmiak (1), Grzyb (1), Kudłacz (1), Wojtas (1), Stasiak (1), Jochymek (1), Byzdra, Migała.

Igor Piwowarski

foto: ZPRP

źródło: „reczna.info.pl”