MŚ Katar: Polacy nie zdali egzaminu z Danii!

Reprezentacja Polski szczypiornistów uległa reprezentacji Danii 27:31 (12:16) w meczu kończącym zmagania grupy D katarskich mistrzostw świata. Biało-czerwoni wchodząc z trzeciego miejsca w 1/8 finału zmierzą się ze Szwecją, która zajęła drugie miejsce w grupie C miejsca ustępując – ze stratą 2 punktów – jedynie Francji!

Chaotycznie rozpoczęty pojedynek zarówno przez podopiecznych Gudmundura Gudmundssona, jak i przez polski zespół, który rozpoczął od ataku w składzie Adam Wiśniewski, Kamil Syprzak i Michał Daszek w pierwszej linii oraz Krzysztof Lijewski, Mariusz Jurkiewicz i Karol Bielecki w sektorze centralnym przerwał dopiero w drugiej minucie premierowym trafieniem lewoskrzydłowy reprezentacji Danii, Anders Eggert.

Podopieczni Michaela Bieglera w mecz wchodzili dość długo. Serię niewykorzystanych dogodnych prób rzutowych, jakie mieli Bielecki, Daszek i dwukrotnie Wiśniewski polski zespół przełamał dopiero w siódmej minucie po bramce z karnego Bartosza Jureckiego. Nie mniej jednak było co nadrabiać. Rywale po bramkach Eggerta, Lasse Svan Hansena oraz Toft Hansena prowadzili wciąż różnicą dwóch trafień – 3:1. A to nie koniec, choć pozornie wydawało się, że złapiemy odpowiedni rytm.

Duńczycy wsparci pewnymi interwencjami w bramce Niklasa Landina dość chaotycznie rozgrywali piłkę w ataku pozycyjnym, dzięki czemu w 14. minucie spotkania to polski zespół doprowadził do remisu 6:6 po bramce z drugiej linii Andrzeja Rojewskiego.

Po kolejnej serii niewykorzystanych okazji naszych rodaków znów dzieliły dwa trafienia ze Skandynawami – 7:9 (17′). Co interesujące trzy minuty później było już 9:9 mimo licznych błędów i faktu, że żaden z polskich zawodników nie potrafił udźwignąć ciężaru, jakim jest zdobywanie bramek i konstruowanie ataku pozycyjnego umożliwiającego dogodne pozycje rzutowe.

Polacy w końcowych fragmentach tej części gry sprawiali wrażenie zaskoczonych prezentowaną przez rywali obroną. Nasze dwa atuty w ataku, jakimi są na tych mistrzostwach Michał Jurecki i rosły Piotr Chrapkowski nie byli w stanie przebić się przez interweniujących blokiem Duńczyków. Wynik do przerwy już na pięć minut przed końcem pierwszej odsłony ustalili za to swoimi trafieniami Mads Mensah Larsen i Lasse Svan Hansen14:10.

Chcąc poprawić swoją nie najlepszą sytuację w tym spotkaniu Polacy musieli skupić się na umiejętnym rozgrywaniu piłki w ataku pozycyjnym tak, by nie dopuszczać rywala do wyprowadzania kontr oraz dobrej grze w obronie, jaką wesprzeć miał swoją osobą po przerwie Piotr Wyszomirski. Ponownie zapowiadało się optymistycznie. Dwa pierwsze trafienia Michała Jureckiego oraz Andrzeja Rojewskiego po grze w drugie tempo przyćmione zostały jednak kolejnymi trzema rywali – 14:19 (37′).

Sytuacji nie ułatwiła dwuminutowa kara Mariusza Jurkiewicza. Duńczycy, coraz mocniej czując swoją szansę na wygraną w tym spotkaniu kontrolowali przebieg i tempo gry. Na około piętnaście minut przed końcową syreną prowadzili bezpieczną różnicą – 24:18. Polaków, którzy opierali swoją grę przeważnie na indywidualnych akcjach na bramkę stać było w końcówce jedynie na zmniejszenie strat do czterech bramek – 27:31.

Dania – Polska 31:27 (16:12)

Dania: Landin, Green Krejberg – Christiansen (2), Larsen (3), Mortensen (1), Eggert (2), Schmidt (1), Spellerberg, Noddesbo (4), Svan (4), Landberg (6), R. Toft, Molgaard, Sondergaard (2), H. Toft (2), Hansen (4). Kary: 10 min.

Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski, Krajewski, Orzechowski , Bielecki (1), Rojewski (5), Wiśniewski (2), B. Jurecki (5), M. Jurecki (4), Grabarczyk, Jurkiewicz (1), Syprzak (3), Daszek (2), Szyba (2), Chrapkowski (2). Kary: 6 min.

Igor Piwowarski
foto: ZPRP

źródło: „reczna.info.pl”

Dołącz do nas na Facebooku