Mistrzowie Polski wciąż niepokonani!

Zespół mistrzów Polski – Vive Tauronu Kielce pokonując w III serii spotkań Velux EHF Ligi Mistrzów ukraiński HC Motor Zaporoże – 30:26 (17:14) – odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, dzięki czemu podopieczni Talanta Dujszebajewa z kompletem zwycięstw plasują się na pierwszej lokacie grupy D tych elitarnych rozgrywek!

Kielczanie do spotkania przystąpili w nieco okrojonym składzie, bez obrotowego Julena Aginagalde oraz rozgrywających Denisa Bunticia i Tomasza Rosińskiego. Mimo tych osłabień to mistrzowie Polski byli od początku spotkania stroną dyktującą warunki przebiegu gry. Wynik rywalizacji otworzył potężnym rzutem z drugiej linii Karol Bielecki. Chwilę później mierzący przeszło dwa metry wzrostu zawodnik dołożył kolejne trafienie, dzięki czemu „żółto-biało-niebiescy” zaczęli wypracowywać sobie dystans bramkowy nad rywalami.

W trzynastej minucie spotkania polski zespół prowadził już różnicą trzech trafień – 8:5, a na reakcję trenera gości, Sergieja Bebeszki w obliczu takiego przebiegu nie trzeba było długo czekać. Ukraiński szkoleniowiec poprosił o minutowy czas przysługujący zespołowi. Instrukcje i wskazówki na niewiele się jednak zdały. Rywal zza naszej wschodniej granicy miał spore problemy ze znalezieniem recepty na dobrze funkcjonującą formację defensywną kielczan.

Tak skuteczna gra w obronie pozwoliła na wypracowywanie kontr, w których niezawodny okazał się prawoskrzydłowy Tobias Reichmann. To właśnie ten zawodnik na około dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy ustalił pięciobramkową przewagę – 13:8. W końcowych fragmentach tej partii kielecki zespół pozwolił jednak na zminimalizowanie strat rywalom do trzech trafień – 17:14 i z takim też wynikiem zespoły pożegnały pierwsze pół godziny rywalizacji.

Z początkiem drugiej odsłony znów dali o sobie znać podopieczni Bebeszki, którym wystarczyły zaledwie cztery pierwsze minuty, by doprowadzić do remisu – 17:17. Mistrzowie Polski mieli wówczas problemy z upilnowaniem rosłego Siergieja Burki, który kilkukrotnie zmuszał do kapitulacji kielecką linię defensywną. Ponowny impuls do walki „żółto-biało-niebieskim” dał niezawodny Michał Jurecki. Swoje dokładali także pozostali, a taki przebieg pozwalał ponownie myśleć o budowaniu przewagi.

Już na około dwadzieścia minut przed końcową syreną zespół ze stolicy Świętokrzyskiego obrał właściwy kurs, prowadząc 21:18. Po upływie zaledwie kilku minut dystans ten wzrósł do sześciu trafień – 24:18. Przed rozpoczęciem spotkania może trudno byłoby sobie wyobrazić taki scenariusz, ale po chwili goście zaczęli wykorzystywać każdą możliwą lukę w szeregach defensywnych, przy czym skutecznie egzekwowali rzuty z siedmiu metrów. Właśnie z tego elementu na niespełna dziesięć minut przed końcem Oleg Skopincew ponownie dał nadzieję swojemu zespołowi, wyrównując stan meczu – 24:24.

Końcowe fragmenty tej zmieniającej obraz gry należały już zdecydowanie do Vive, a szczególnie Marina Sego, który odbił kilka ważnych piłek oraz Krzysztofa Lijewskiego, który pokusił się o seryjne zdobywanie bramek. Ostatecznie dzięki konsekwencji i zdyscyplinowaniu taktycznemu podopieczni Talanta Dujszebajewa odnieśli trzecie zwycięstwo w Lidze Mistrzów, triumfując tym razem 30:26!

Vive Tauron Kielce – HC Motor Zaporoże 30:26 (17:14)

Vive Tauron: Szmal, Sego – Lijewski (7), Jurecki (5), Bielecki (5), Tkaczyk (3), Cupić (3), Strlek (2), Musa (2), Jachlewski (1), Reichmann (1), Chrapkowski (1), Grabarczyk, Zorman.

HC Motor: Koszowy, Stochl – Burka (6), Szewieliew (5), Stetsjura (4), Onufrijenko (4), Kozakiewicz (4), Skopincew (3), Jewdokimow, Aflitulin, Doroszczuk, Kurilenko, Żuk, Perez de Inestrosa, Doncow, Titow.

Igor Piwowarski
foto: Piotr Piwowarski

źródło: „reczna.info.pl”

Dołącz do nas na Facebooku