ME: Triumf Danii. Biało-czerwone łzy!

Reprezentacja Polski szczypiornistek uległa faworyzowanym Dunkom 19:28 (9:9) w meczu na inaugurację rundy głównej chorwacko-węgierskich mistrzostw Europy. Na sobotnią porażkę podopiecznych Kima Rasmussena wpłynęła nie najlepsza w wykonaniu taktycznym druga połowa.

W pierwszej połowie dziewczyny realizowały taktykę w stu procentach. Po przerwie byliśmy o dwa kroki za rywalem. Dunkom zaczęło wszystko wychodzić. Trudno było się nam im przeciwstawić – skomentował duński selekcjoner.

Rasmussen nie eksperymentował ze składem na mecz z utytułowanym rywalem. W wyjściowym składzie między słupkami stanęła Izabela Prudzienica. Na obwodzie począwszy od skrzydłowych pojawiły się Kinga Grzyb i Karolina Zalewska. Pozycje rozgrywających obsadziły Alina Wojtas, Karolina Kudłacz oraz Iwona Niedźwiedź. Wyjściową siódemkę zamknęła kołowa, Patrycja Kulwińska, którą do obrony zmieniała standardowo Monika Stachowska.

Po upływie pierwszych pięciu minut boiskową rzeczywistość weryfikował remis – 2:2. Formacje defensywne nie dopuszczały rywalek do klarownych sytuacji rzutowych, w myśl zasady „bronić szczelnie, rzucać celnie”. Drugi człon tego założenia zaczęły wykonywać Skandynawki, które wykorzystując naszą dezorganizację w trzynastej minucie wyszły na prowadzenie 5:2.

Takie okoliczności zmusiły sztab szkoleniowy do skorzystania z czasu przysługującemu zespołowi. Asem w rękawie Duńczyka okazało się wejście na parkiet młodej Aleksandry Zych, która bez kompleksów dołożyła cegiełkę do „złapania” kontaktu z podopiecznymi Jana Pytlicka5:6 (18′).

Poukładana gra w defensywie, w tym obronione „setki” Izy Prudzienicy dołożyły się do dziesięciominutowej niemocy rzutowej utytułowanych Dunek. To z kolei wpłynęło korzystnie na obraz gry Polek w ofensywie. Najpierw do remisu doprowadziła Karolina Kudłacz, a chwilę później na pierwsze prowadzenie w meczu wyprowadziła nasz zespół 21-letnia Joanna Drabik.

Polską euforię uciszyły Lotte Grigel oraz Stine Jorgensen. Na przerwę biało-czerwone mogły zejść z zaliczką jednej bramki, ale przed upływem regulaminowego czasu gry do remisu – 9:9 – doprowadziła z kolei Line Jorgensen.

Wynik po zmianie stron otworzyła Karolina Siódmiak, ale w obliczu natychmiastowej odpowiedzi wspomnianej wcześniej Line Joergensen była to kropla w morzu oczekiwań. Brakowało przede wszystkim rzutów z drugiej linii, do jakich przyzwyczajała nas Alina Wojtas. Z tego elementu nie pomagały również próby Marty Gęgi oraz Klaudii Pielesz.

Będące na fali Dunki ze znaną sobie starannością stwarzały dogodne pozycje rzutowe, które zamieniały na kolejne trafienia. Sytuację ułatwiła im przewaga liczebna w chwili, gdy na ławkę kar powędrowała Monika Stachowska. Po swobodnych akcjach ze skrzyła Marii Fisker, dającej prowadzenie Skandynawkom 15:12 najlepszym rozwiązaniem był polski timeout.

Tymczasem obraz gry nie uległ zmianie. Choć absencję strzelecką przerwała Kinga Grzyb13:17 (44′) Dunki nawet będąc w osłabieniu kontrolowały wypracowywaną skrupulatnie przewagę. Prowadząc różnicą czterech trafień – 20:14 (47′) Skandynawki uspokajały grę, dość swobodnie rozprowadzając piłkę w ataku pozycyjnym.

Mijały kolejne fragmenty a w obliczu nienagannej gry defensywnej brązowych medalistek zeszłorocznych mistrzostw świata Polki przed upływem regulaminowego czasu gry zdołały zdobyć zaledwie pięć trafień. Serię rzutową rywalek zatrzymała dopiero syrena końcowa i tak Dunki triumfowały zasłużenie różnicą dziewięciu trafień 28:19!

Polska – Dania 19:28 (9:9)

Polska: Wysokińska, Prudzienica – Stachowska (1), Niedźwiedź (1), Siódmiak (5) , Gęga, Kocela , Grzyb (3), Kudłacz (2), Janiszewska, Pielesz, Zych (3), Drabik (1), Zalewska (1), Wojtas (2), Kulwińska. Kary: 2 min.

Dania: Toft, Poulsen – Kviesgaard, Thorsgaard, Fisker (6), Hansen, Gravholt (2), Grigel (1), Holmsgaard (1), L. Joergensen (5), Kristiansen (4), Nordgaard (3), Jensen (1), Spellerberg, Burgaard, S. Joergensen 5. Kary: 4 min.

Igor Piwowarski
foto: Piotr Piwowarski

źródło: „reczna.info.pl”

Dołącz do nas na Facebooku