ME: Polsko, rozbudź nasze apetyty!

Sobotnim meczem przeciwko utytułowanej Danii rywalizację w drugiej rundzie chorwacko-węgierskich mistrzostw Europy rozpoczną reprezentantki Polski. Przed podopiecznymi Kima Rasmussena niełatwe zadanie. To spotkanie traktuję tak, jak każde inne. Chcę je wygrać! – powiedział duński selekcjoner.

Co zrobić, by urwać dwa punkty tak silnemu rywalowi? Rasmussen przyznał, że jego rodaczki mają niesamowicie wyszkoloną umiejętność rozgrywania piłki w ataku pozycyjnym oraz zdolność do zdobywania bramek po błyskawicznych kontratakach. – Wiemy, co mamy zrobić, by je pokonać. Traktujemy to jako rewanż za mistrzostwa świata. Chcemy wygrać z Danią!.

Standardowa zmiana.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w meczu z Dunkami swój debiut w imprezie tej rangi zaliczy Anna Wysokińska, która na pozycji bramkarki zastąpiła w drużynie Małgorzatę Gapską. – To standardowa zmiana – skomentował decyzję Antoni Parecki, asystent Rasmussena.

Symbolika spotkania i Kristina Kristiansen.

Podopieczne Jana Pytlicka na przestrzeni ostatnich lat dwukrotnie stawały na drodze biało-czerwonym w meczach o punkty. Pierwsze spotkanie miało miejsce trzy lata temu w ramach play-offów do MŚ 2011. W dwumeczu lepsze okazały się Skandynawki, a o ich dwóch triumfach – 23:16 i 24:19 zaważyły przede wszystkim przestoje w grze Polek.

Do kolejnej potyczki doszło dwa lata później. W meczu, którego stawką był brązowy medal serbskich mistrzostw świata Polki dotrzymywały kroku rywalkom, a nawet – ku uciesze licznie zgromadzonych wówczas na hali Kristalna dvorana w Zrenjaninie kibiców – prowadziły do przerwy różnicą trzech trafień – 15:12. Korzystny rezultat stopniał po przerwie, a spora w tym zasługa Kristiny Kristiansen. Rozgrywająca Tvis Holstebro rzuciła nam po przerwie 10 goli, przyczyniając się do wygranej Skandynawek 30:26.

Z tamtego składu na Węgry przyjechało 13 zawodniczek. – W zasadzie od ubiegłego roku niewiele się zmieniło w tym zespole. To ta sama grupa zawodniczek, która gra handball na wysokim poziomie, ładny dla oka. Próbując się temu przeciwstawić trzeba znaleźć odpowiedni balans, aby popełnić jak najmniej błędów technicznych – zakończył Rasmussen.

Igor Piwowarski
foto: ZPRP

źródło: „reczna.info.pl”/ZPRP

Dołącz do nas na Facebooku