ME 2014: Zrobić stanowczy krok w kierunku półfinału!

W ten zimowy, środowy wieczór oczy całego polskiego środowiska szczypiorniaka będą skierowane na halę NRGi Arena w Aarhus, gdzie reprezentacja Polski szczypiornistów podejdzie do batalii o strefę medalową duńskich mistrzostw Starego Kontynentu. Zadanie jest jednak o tyle trudne, że z takimi samymi intencjami podchodzi do tego spotkania dobrze nam znana – reprezentacja Chorwacji!

Podopieczni Slavko Goluzy – przed laty świetnego rozgrywającego drużyny z Bałkanów, z którą zdobył m. in. mistrzostwo świata w Portugalii (2003) oraz wicemistrzostwo globu w Tunezji dwa lata później – „otworzyli sobie drzwi” do fazy zasadniczej po trzech triumfach odniesionych w grupie D. Były to zwycięstwa z Białorusią 33:22 (16:11), Czarnogórą 27:22 (13:12) oraz skromnym ze Szwecją 25:24 (10:9).

W kolejnym etapie, będącym drogą rywalizacji do meczu z „biało-czerwonymi”, Chorwacja uległa aktualnym mistrzom olimpijskim z Londynu, Francji 25:27 (17:18), pokonując następnie 33:25 (16:11) reprezentację Rosji. Chcąc osiągnąć półfinał, Chorwaci muszą dzisiaj wywalczyć dwa punkty. W analogicznej sytuacji znajdują się także nasi rodacy, więc rywalizacja już teraz zapowiada się elektryzująco.

„Hrvatska” to drużyna oparta w głównej mierze na zawodnikach mistrza Polski – Vive Targów Kielce. Wymieniając indywidualne atuty tej drużyny, trzeba brać pod uwagę między innymi lewoskrzydłowego z Kielc – Manuela Strleka, który w pięciu dotychczasowych konfrontacjach grał na wysokim 72% poziomie (18 bramek/25 rzutów). Z pierwszej linii przyzwoitą grę prezentuje również drugi, z tworzących chorwacką kolonię w stolicy Gór Świętokrzyskich, Ivan Cupić57% skuteczności rzutowej (16 bramek/28 rzutów). Kolejnym – wartym uwagi zawodnikiem – jest Denis Buntić. Prawy rozgrywający dysponuje na tę chwilę również wysoką efektywnością rzutową na poziomie 79% – 11 bramek na 16 kierowanych w światło bramki.

Bałkańska ekipa całkiem przyzwoicie radzi sobie we współpracy z kołem, dzięki czemu występujący na tej pozycji w PSG ParisIgor Vori może pochwalić się 79% wydajnością (11 goli/14 prób rzutowych). Dodatkowym walorem w poczynaniach ofensywnych podopiecznych Goluzy są kontry. Z tego elementu nasi najbliżsi rywale również wykazują się niezawodnością – 70% (32 bramki/46 wypracowanych sytuacji).

Nasi słowiańscy bracia mają jednak także wady. Jedną z nich jest rozgrywanie piłki w ataku pozycyjnym przeciwko wysoko i agresywnie funkcjonujących szeregach obronnych rywala. Ogólnie prezentują się oni w formacji ofensywnej w granicach 55% – 143 bramki na 262 natarcia.

Poczynania defensywne również nie należą do mocnych stron naszych rywali. Szyki obronne funkcjonowały dotychczas na poziomie 51% (93 obrony/181 rzutów rywali). Co innego obrony rzutów karnych, w których zdecydowana zasługa bramkarzy: Mirko Alilovicia (51 obron/150 rzutów – 34%) oraz Venio Loserta (5 obron/26 rzutów – 19%). Z rzutów z siódmego metra bramkarze wychodzili dotychczas zwycięsko dwunastokrotnie, przy 19 próbach rywali – co daje im 63% uznanie z tego elementu.

Igor Piwowarski
foto: ZPRP

źródło: „reczna.info.pl”