ME 2014: Polski finisz w kiepskim stylu!

Reprezentacja Polski po raz kolejny i zarazem ostatni musiała przełknąć gorzką pigułkę porażki, ulegając w meczu – którego stawką było 5 miejsce – Islandii 27:28, choć do przerwy „biało-czerwoni” prowadzili trzema trafieniami 16:13!

Podopieczni Michaela Bieglera przez pierwsze siedem minut konfrontacji na parkiecie Jyske Bank Boxen w Herning toczyli wyrównany bój ze Skandynawami. Dotychczasową – równorzędnie trwającą walkę (3:3) przerwał swoją aktywnością ofensywną Karol Bielecki, którego rzuty z drugiej linii – jak za dawnych lat – znajdowały światło bramki, dzięki czemu wypracowała się dwubramkowa przewaga – 5:3 (9’).

Między dwunastą, a szesnastą minutą nasza agresywnie funkcjonująca defensywa – ze Sławkiem Szmalem w tle – na tyle dobrze wybijała z rytmu rywali, że ci tracili piłki w prosty sposób, który pozwalał „biało-czerwonym” na wypracowanie pozycji poprzez kontry czy też ataki z tzw. drugiego tempa akcji. Dzięki takim rozwiązaniom na listę strzelców wpisywali się kolejno Adam Wiśniewski, Krzysztof Lijewski oraz wspomniany już wcześniej Karol Bielecki a wynik – 9:5 (15′) zyskiwał na przejrzystości naszej sytuacji. W tym okresie gry naszej ofensywy nie mogła powstrzymać nawet – z pozoru zaskakująca, wysoka formacja defensywna „3-2-1” rywala.

Kolejne fragmenty po raz kolejny dostarczyły emocji, spowodowanych naszą skutecznością – pozostawiającą gdzieniegdzie sporo do życzenia. Bramki występującego na co dzień w Danii, w barwach GOG Svendborg TGISnorriego Steinna Gudjonssona czy równie aktywnego Runara Karasona z prawego rozegrania przyćmiły nieco naszą dotychczas sprawnie funkcjonującą grę. W końcówce pierwszej odsłony innego zaskoczenia, niż bramki Kamila Syprzaka z lewego skrzydła oraz chwilę później Adama Wiśniewskiego z drugiej linii nikt by się nie spodziewał – a dzięki temu stworzyła się dla nas klarowna sytuacja, z korzystnym wynikiem – 16:13 do przerwy.

Po ponownym zameldowaniu się na parkiecie „biało-czerwoni” dali się co prawda zaskoczyć Kariemu Kristjanssonowi rzutem z szóstego metra, ale chwilę później dwoma z rzędu trafieniami odpowiedział błyskotliwy na tych mistrzostwach Krzysztof Lijewski18:14 (35′). Gdy już wszystko zapowiadało się po naszej myśli, a rzutem na 20:17 (41′) na naszą korzyść zadziwił Michał Jurecki – mocnym akcentem znów pokazali się Islandczycy, którzy zdobywszy trzy trafienia z rzędu – autorstwa dwóch Runara Karasona oraz Arnora Gunnarssona – doprowadzili do ponownego remisu w tym spotkaniu – 20:20, a więc na kwadrans przed końcową syreną znów można było liczyć na emocjonującą walkę.

Trudno byłoby sobie wyobrazić inny scenariusz, niż kolejny „horror” w polskim wykonaniu. Niestety jednak reżyser tej sztuki nie wziął pod uwagę szczęśliwego zakończenia, bo choć mimo wielkich starań Polaków, po heroicznej wręcz postawie Patryka Kuchczyńskiego, Bartka Jaszki czy Michała Jureckiego – bramką w ostatnich sekundach skarcił nas ponownie Karason. „Ostatni akt jest krwawy, choćby cała sztuka była i najpiękniejsza”, ale niestety seans ten – choć dostarczył emocji – to należał dziś do niszowych spektakli.

Islandia – Polska 28:27 (13:16)

Islandia: Edvarsson, Gustavsson – Gudjonsson (8), Karason (6), Jonsson (5), Sigurmannsson (3), Hallgrimsson (2), Kristjansson (2), Gunnarsson (1), Olafsson (1), Gudmundsson, Gunnarsson, Jakobsson, Sigurdsson, Svavarsson.

Polska: Szmal, Wyszomirski – Jaszka (3), Lijewski (4), Bielecki (3), Wiśniewski (4), Jurecki B., Jurecki M. (3), Grabarczyk, Jurkiewicz, Syprzak (4), Kubisztal, Krajewski, Kuchczyński (5), Szyba (1), Chrapkowski.

Igor Piwowarski
foto: ZPRP

źródło: „reczna.info.pl”