Kim Rasmussen: „Jesteśmy głodni sukcesu”!

Dzisiejsze, niedzielne popołudnie raz na zawsze rozstrzygnie i utnie wszelkie spekulacje, odnośnie losowania play-offów do przyszłorocznych mistrzostw świata kobiet w Serbii. Oczy polskiego środowiska szczypiorniaka w szczególności będą skierowane tego dnia na Belgrad. A jak podchodzi do tego losowania trener biało-czerwonych?…

– Trenerze, przed nami losowanie rywali na play-offy do przyszłorocznych mistrzostw świata w Serbii. Na kogo na tym etapie rozgrywek chciałby Pan w szczególności natrafić?

Kim Rasmussen: – Mile widzianym rywalem, z perspektywy mojego trenerskiego fachu, byłyby rywalki zza południowej granicy Polski, a więc Czeszki.

– W przypadku, gdyby jednak los nie był dla nas tak łaskawy i zamiast na Czechy, trafilibyśmy na pańskie utytułowane rodaczki – Dunki…

KR: – Trzeba podkreślić, że wszystkie zespoły z pierwszego koszyka play-offów są bardzo silne i z każdym możliwym będzie nam niezwykle trudno. Myślę natomiast, że sen z powiek mogłoby spędzić wylosowanie Francuzek.

– Na jakim poziomie, Pańskim zdaniem, są więc biało-czerwone?

KR: – Myślę, że jesteśmy na takim poziomie, że możemy realnie konkurować z każdym, natomiast na papierze, spośród wszystkich ekip, wypadamy najsłabiej – co nie znaczy, że w praktyce jesteśmy bez szans.

– Świadczą o tym chociażby spotkania w prekwalifikacjach, które mogły napawać optymizmem…

KR: – Dokładnie. To były spotkania, które mogły usatysfakcjonować zarówno sztab szkoleniowy, jak i związkowych działaczy no i oczywiście kibiców, którzy energicznie nas wspierali.

– Jak zmobilizuje Pan naszą kadrę, gdy ta trafi na trudnego rywala w play-offach?

KR: – Nie będę mieć z tym dużego problemu, gdyż jesteśmy głodni sukcesu, co pokazały wspomniane wcześniej prekwalifikacje. Myślę, że będziemy dzięki temu dobrze przygotowani, a taki stan pozwala mieć nadzieję na nadejście przełomu w żeńskim szczypiorniaku.

Rozmawiał: Igor Piwowarski

foto: Piotr Piwowarski

źródło: „reczna.info.pl”