Karolina Konsur: „Zakończyć walkę o złoty medal”

Pierwszy raz ze szczypiorniakiem kontakt miała w szkole podstawowej w rodzinnym Mirsku. Swoim talentem podczas rozgrywek międzyszkolnych zwróciła uwagę trenera Zdzisława Wąsa, który ściągnął ją do Jeleniej Góry – do ówczesnego Vitaralu Jelfy.

Następnie trzy lata w czasie szkoły średniej spędziła w SMS-ie Gliwice. Karolina Konsur, bo o niej mowa podtrzymuje serię sukcesów, do których już niebawem może dopisać mistrzostwo Polski z SPR-em Lublin.

IP Twoją obecną drużynę od mistrzostwa kraju dzieli jeden wyjazdowy mecz z ekipą Bożeny Karkut – Zagłębiem Lubin. Po dwóch zwycięstwach 27:24 i 28:25 na własnym terenie nadzieje względem Was są spore…

Karolina Konsur – Tak, założeniem było wygrać dwa spotkania u siebie, zostało to zrealizowane z czego ogromnie się cieszymy, ósmym zawodnikiem na hali Globus byli kibice. Kolejnym naszym celem jest pokonanie w sobotnim pojedynku lubinianek i zakończenie walki o złoty medal.

IPTe dobre rezultaty kontuzją przysporzyła Twoja konkurentka na prawym skrzydle – Małgorzata Majerek. Ty jednak idealnie wywiązałaś się z zadania nadając impuls do walki przy stanie 20:16 na korzyść przyjezdnych

KK – Tak, kontuzji doznała Gosia Majerek. Wchodząc na boisko chciałam jak najlepiej zastąpić jej nieobecność i pomóc drużynie. Myślę, że mi się to udało i ogromnie się cieszę ze zwycięstwa w tym meczu.

IP Twoja gra na pewno odbiła się echem w środowisku, a już niebawem kolejne zgrupowanie kadry Kima Rasmussena przed ważnym dwumeczem ze Szwedkami, na które dostałaś powołanie. Liczysz na stałą grę w kadrze?

KK – Bardzo się cieszę z tego powołania, że otrzymałam szansę aby powalczyć o miejsce w składzie na mecze ze Szwedkami. Chciałabym na stałe zawitać w kadrze – jest to moje marzenie do którego będę dążyć.

IP Sama jednak jesteś skromną osobą – mówiłaś, że dopiero uczysz się i podpatrujesz od dużo bardziej doświadczonych koleżanek gry na możliwie najwyższym poziomie, ale Twoja codzienna ambitna praca na treningach jak widać przynosi należyte korzyści

KK – Tak, niesamowicie dużo mi dają same treningi w klubie i cenne wskazówki trenerów jak i doświadczonych zawodniczek, również po zgrupowaniach kadry wracam naładowana energią i dużą chęcią do pracy. Staram się czerpać jak najwięcej korzyści z możliwości trenowania z najlepszymi zawodniczkami w Polsce. Muszę powiedzieć, że bardzo dużo mi dały konsultacje szkoleniowe dla zawodniczek leworęcznych organizowanych przez Kima Rasmussena.

IP – Powiedziałaś, że po zgrupowaniach wracasz naładowana pozytywną energią, a czy jest ktoś, kogo starasz się naśladować, kto jest twoim autorytetem sportowym?

– Tak, mam jeszcze większą motywację do pracy, żeby dorównać poziomem czołowym zawodniczkom w kadrze. Dlatego staram się naśladować Gosię Majerek, chcę jak najwięcej skorzystać na tym, że mam okazję z nią trenować i się od niej uczyć a oprócz tego drugim trenerem jest Sabina Włodek która mi dużo pomaga. A moim idolem jest Luc Abalo.

Rozmawiał Igor Piwowarski

foto: Piotr Piwowarski

źródło: „reczna.info.pl”