Dokąd zmierzamy i dlaczego? Rusza blog Kima Rasmussena!

Mija coraz więcej czasu, a naszych krajowych zespołów młodzieżowych regularnie brakuje na mistrzostwach, czy to świata, czy Europy. Coraz więcej porażek, a czołówka najlepszych drużyn notuje coraz większy dystans nad nami. Nawet kraje takie, jak Szwajcaria, Finlandia, czy Wyspy Owcze prezentują bardziej techniczną i szybszą formę gry od nas.

To zdecydowanie nie jest kierunek, którym chcemy podążać i musimy coś z tym zrobić.

Kiedy porównujemy się do innych nacji jasne jest, że nasze zawodniczki posiadają dobre warunki fizyczne do konkurowania, ale nasz podstawowy fundament zdolności fizycznych nie jest po prostu wystarczająco dobry. Siła wybuchowa naszych zawodniczek jest również daleko w tyle.

Niektórzy mogą przyznać, że nie jest to aż tak ważne, ale nie zgodzę się z tym. Kładąc nacisk na wymagania techniczne, które oczywiście są również cenne w nowoczesnej piłce ręcznej, również nie imponujemy.
To może brzmieć tak, jakbym krytykował wszystko, ale to nie jest moim zamiarem. Patrzę jednak na wiele rozgrywek w ciągu czterech ostatnich lat i muszę być szczery. Patrząc na fakty i sugerując się testami sprawnościowymi sami dojdziemy jednak do wniosku, że nie jest najlepiej.

Nie ma nic bardziej istotnego dla mnie, niż zobaczyć polskie zespoły, zarówno reprezentacyjne, jak i klubowe będące silną marką w Europie. Musimy jednak patrzeć na to, co robimy i – co najważniejsze – z otwartym umysłem na nowe pomysły wdrażać je w sposoby rozwijania naszych młodych zawodniczek.

Prawdą jest, że nie mamy tak wielu graczy do wyboru, jak w innych krajach. Mamy natomiast więcej czasu na indywidualne szkolenie zawodnika. Musimy rozwijać podstawowe fundamenty. Mamy dobre wyposażenie, wielu dobrych i uznanych trenerów oraz klubów. Co najważniejsze mamy dzieci, które kochają piłkę ręczną.

Co powinniśmy więc zrobić?

Po pierwsze musimy spojrzeć na nasze priorytety, czyli wygrywanie każdych kolejnych spotkań. Oczywiście wszyscy chcemy wygrywać, ale jeśli pracujesz z dziećmi musisz bardziej nałożyć nacisk na ich rozwój, niż na wygrywanie.

Musimy nauczyć nasze zawodniczki, jak radzić sobie w sytuacjach 1 na 1 oraz 2 na 2 zarówno będąc w formacji ofensywnej, jak i defensywnej. Ważnym elementem jest również technika, dzięki której możemy grać na wysokim tempie, nie tracąc zbyt wielu prostych piłek.

Po prostu potrzeba nam skupić się na kreatywności poszczególnych zawodniczek, które mogą znaleźć właściwe rozwiązania. Owszem, będą one popełniać sporo błędów po drodze, bo to jest oczywistość wliczona w czasie nauki i rozwoju.

Jeśli będziemy pamiętać, by sumiennie trenować i odpowiednio poprowadzić ich przez drogę, nie tylko mówiąc im, co robić, w końcu nauczą się same szukać odpowiedzi.

Patrząc na nasze reprezentacje młodzieżowe myślę, że bardzo istotnym jest, że możemy doszukać się w nich graczy, którzy w przyszłości będą mieli szansę zdobywać medale. Może zawodnik nie jest najlepszy mając 15 lat, ale wdrażając w niego 4-6 lat ciężkiej pracy moglibyśmy mieć zawodnika, który śmiało zdobywałby medale dla Polski.

Wiele razy najlepsi zawodnicy naszych młodzieżowych kadr są mniejsi i szybsi, ale to tutaj mamy szukać perspektyw i szukać zawodnika, który może być dobry w 4-8 lat. Nie twierdzę, że my potrzebujemy tylko wysokich i masywnych – potrzebujemy kombinacji w postaci i jednych i drugich. Jeśli jednak jesteś młody mając 180-190 cm wzrostu, nie będziesz mieć takiej kontroli nad swoim ciałem, jakiej byś chciał, ale z odpowiednimi wytycznymi i treningiem będziesz czuł później zmianę w rozwoju swojej kariery. Tutaj musimy spojrzeć na to, co możemy stworzyć, a nie kto jest najlepszy w danej chwili.

Dobrym przykładem jest Alina Wojtas, która pracowała ciężko przez wiele lat i teraz może zdobywać medale dla Polski i co najważniejsze jest ona profesjonalistką w swoim fachu i może być nawet jeszcze lepsza.

Wiem, że taki sposób wymaga czasu i musimy zrozumieć, że nie możemy wygrać wszystkich meczów, że nigdy nie będzie tak, że wygramy wszystkie nasze mecze, ale jeśli możemy stworzyć światowej klasy profesjonalnego zawodnika i jeśli od czasu do czasu stworzony przez nas zawodnik znajdzie się w „piątce” najlepszych zawodników na świecie to znaczy, że zrobiliśmy dobrą robotę.

Wiem, że każdy z nas, trenerów jest inny i że jest dobry, każdy z nas ma swoją wizję, strategie i koncepcje i wszyscy mamy różne sposoby nauczania. To dobrze, ale myślę, że wszyscy musimy pracować i tworzyć wzajemnie sposób, jak doskonalić umiejętności techniczne w wyskoku i zwodach.

Jeśli możemy zrobić to razem, będziemy mieć solidną bazę i wówczas każdy Trener może rozpocząć w ten sposób pracę. My również potrzebujemy pracować nad wspólnym celem, jakim jest trening fizyczny i techniczny, co jest priorytetem numer 1,2,3 i 4, dopiero po tym możemy pracować nad taktyczną częścią piłki ręcznej.

Mam nadzieję, że dojdziemy do nowego punktu widzenia na piłkę ręczną i dokonamy zmiany kierunku, w którym idziemy w tej chwili.

Oryginał wypowiedzi Kima znajdziecie pod tym linkiem

Kim Rasmussen
Tłumaczył: Igor Piwowarski
Foto: Piotr Piwowarski

źródło: „reczna.info.pl”, „ZPRP”

Dołącz do nas na Facebooku