Do trzech razy sztuka! Kierunek Debreczyn!

Reprezentacja Polski szczypiornistek osiągnęła pierwsze, ale jakże cenne zwycięstwo na chorwacko-węgierskich mistrzostwach Europy. Podopieczne Kima Rasmussena w czwartkowy wieczór wyeliminowały z turnieju utytułowane Rosjanki 29:26 (13:11). Dziewczyny pokazały niesamowity charakter. W taki sposób właśnie chcemy grać – podsumował duński selekcjoner.

W drugim spotkaniu trzeciej kolejki naszej grupy współgospodynie, Węgierki uległy podopiecznym Jorge Duenasa 26:27 (13:13) w meczu, którego stawką był awans z pierwszego miejsca grupy A.

Biało-czerwone początek spotkania rozpoczęły obiecująco. Już w pierwszej akcji Kinga Grzyb wywalczyła rzut karny, który na bramkę pewnie zamieniła niezawodna Karolina Kudłacz. Chwilę później na linii siódmego metra stanęła Karolina Zalewska, ale tym razem lepsza okazała się Maria Sidorova.

W piątej minucie spotkania, przy stanie 2:1 dla Polek na ławkę kar powędrowały najpierw Kinga Grzyb, a kilkanaście sekund później Iwona Niedźwiedź. Skutkowało to podwójnym osłabieniem przez najbliższe półtorej minuty. W tym okresie gry dobrze funkcjonująca formacja defensywa podopiecznych Kima Rasmussena skapitulowała tylko raz po trafieniu autorstwa Yany Uskovej.

Będąc w komplecie nasze rodaczki próbowały przebić barierę dwóch zdobytych na początku trafień, ale zamiast tego konsekwentnie dopuszczały do pozycji rzutowych podopieczne Evgenija Trefilova. Po powiększeniu przewagi Sbornej do trzech trafień – 5:2Kim Rasmussen poprosił o czas dla zespołu.

Impuls do wyrównania stanu rywalizacji dała grająca na wysokiej skuteczności Alina Wojtas. Wykluczenie w zespole rywalek otworzyło nam jeszcze szerzej wrota rywalizacji, a kolejną cegiełkę do zminimalizowania dystansu bramkowego dołożyła Karolina Zalewska.

Obraz gry Polek wreszcie mógł napawać optymizmem. Kolejne akcje tylko to potwierdzały. Biało-czerwone, będąc w osłabieniu – po karze Iwony Niedźwiedź – za sprawą skutecznej Kudłacz złapały kontakt z rywalkami – 7:7 (20′). Cztery minuty później kapitan polskiego zespołu zdobyła kolejne trafienie, dające Polkom trzybramkowy dystans – 10:7.

Na kilkadziesiąt sekund przed syreną zapraszającą zespoły na przerwę Anna Punko zdobyła trafienie kontaktowe, ale jeszcze przed upływem regulaminowego czasu gry rzutem ze skrzydła wynik – 13:11 – ustaliła wspomniana Kinga Grzyb.

Jako pierwsza na listę strzelczyń po przerwie wpisała się Irina Bliznova, choć rosyjski zespół przebywał wówczas na parkiecie o jedną zawodniczkę mniej. Na premierową w tej części bramkę naszych rodaczek przyszło nam z kolei poczekać cztery minuty. Po ich upływie do siatki rywalek trafiła z pozycji obrotowej Patrycja Kulwińska.

Mecz od tamtej pory przybrał postać wyrównanej rywalizacji po obydwu stronach, a wynik oscylował zwykle wokół remisu lub skromnej przewagi jednej ze stron. Taka pojawiła się na dziewięć minut przed końcową syreną, kiedy to wspomniana chwilę wcześniej Bliznova wyprowadziła swój zespół na dwie bramki przewagi – 24:22.

Przez osiem ostatnich minut polski zespół przeżył metamorfozę. Solidnie funkcjonująca defensywa skutecznie utrudniała rozprowadzanie piłki w ataku pozycyjnym Rosjankom, które do sytuacji rzutowej doszły zaledwie dwukrotnie. Będące na fali biało-czerwone dołożyły do swojego dorobku aż siedem trafień, co przyczyniło się do zwycięstwa – 29:26!

Rosja – Polska 26:29 (11:13)

Polska: Prudzienica, Gapska, – Stachowska, Niedźwiedź (3), Siódmiak (4), Gęga, Kocela (1), Grzyb (2), Kudłacz (9), Janiszewska, Pielesz, Zych, Drabik, Zalewska (1), Wojtas (8), Kulwińska (1). Kary: 15 min.

Rosja: Sedojkina, Sidorowa – Kuzniecowa (2), Sen (1), Uszkowa (3), Bobrownikowa, Dawidenko (1), Makiejewa, Żilinskajte, Marennikowa, Punko (7), Bliznowa (7), Czernoiwanienko, Dmitriewa (3), Ilina, Pietrowa (2). Kary: 12 min.

Igor Piwowarski
foto: ZPRP

źródło: „reczna.info.pl”/ZPRP

Dołącz do nas na Facebooku